Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 kwietnia 2019

Zużycia w mini recenzjach - kwiecień'19

Witajcie w piękną, słoneczną niedzielę. Nie odzywałam się przez bardzo długi czas i teraz odczuwam tego skutki. Po takiej przerwie ciężko zacząć ponownie pisać, jednak była ona dla mnie potrzebna. 
Na początek przychodzę z czymś lekkim i przyjemnym - zużycia w mini recenzjach.  









1. Maseczki Be Beauty - na ich temat pojawi się oddzielny post. Teraz mogę powiedzieć jedynie, że nie ściągają skóry i robią dobrą robotę. 

2. Perfecta Express Mask - koktajlowa maseczka rozświetlająca. Niestety dla mnie bubel. Liczyłam na fajny efekt, ale zawiodłam się. Maseczkę trudno się nakładało, nieprzyjemnie pachniała i nie zrobiła kompletnie nic ze skórą. 

3. Perfect Me - maska do włosów z keratyną. Jedna z moich ulubionych, nie trzeba trzymać długo na włosach, pozostawia przyjemny zapach i wygładza włosy. 

4. Be Beauty - maska wzmacniająca, włosy były podniesione u nasady, lśniące oraz miały więcej objętości.

5. Be Beauty - płatki kosmetyczne, ich akurat przedstawiać nie muszę. Ulubione płatki, które używam cały czas. 



6. Woda toaletowa Adidas - lekki, owocowy zapach. Idealny na lato, krótko utrzymywał się na skórze. 

7. Garnier Mineral Action Control - antyperspirant działający nawet w wysokich temperaturach, nie podrażnia, zapach ma dość intensywny, nie pociłam się. Wadą są białe plamy na ubraniach.

8. Lady Speed Stick - totalny bubel, trudno się nakładał, pozostawiał białe plamy. Oprócz tego słabo wydajny i nie chroni przed brzydkim zapachem. 






9. Ziaja Intima - kremowy płyn do higieny intymnej. Bardzo lubię produkty Ziaji, tego płynu używałam pierwszy raz. Nie podrażniał, nie wysuszał, nie powodował swędzenia. Tani i wydajny. 

10. Oxy do kolorów - odplamiacz w proszku. Z trudniejszymi lub zaschniętymi zabrudzeniami nie radzi. Jednak za taką cenę nie ma co wiele wymagać. 



11. Ziaja seria Ziajka - kremowy olejek myjący na ciemieniuchę hypoalergiczny. Bardzo lubiłam używać u synka, to właściwie kolejne opakowanie. Jedno starczyło dla mnie na pół roku. Nie wysusza, nie podrażnia oraz nie uczula, a co najważniejsze likwiduje ciemieniuchę. Nie szczypie przy dostaniu się do oczu. 

12. Colgate plax whitening - odświeżający płyn do płukania ust, który zapobiega przebarwieniom. Odświeża to fakt, ale zostawiał niebieskie plamy na zębach. 

13. Be Beauty - kremowy żel pod prysznic. Nie wysuszał, dobrze się pienił, a zapach utrzymywał się przez jakiś czas na skórze. 

14. Isana kids bąbelkowa kąpiel - płyn do kąpieli dla dzieci (chociaż sobie również dodawałam :) ) Płyn całkiem dobrze się pienił, nie podrażniał i nie wysuszał. Jednak jak dla mnie zbyt słabo wydajny.

Znacie coś z powyższych produktów lub macie ulubione zamienniki? 
Co Wy zużyłyście przez ostatni czas?

Obserwujcie mnie na facebook'u gdyż niedługo pojawi się niespodzianka. 

czwartek, 30 sierpnia 2018

2+2 ROSSMANN - ZACHOWAJ ENERGIĘ LATA I NIE TYLKO/ CO KUPIŁAM?




Kolejna akcja promocyjna w drogeriach Rossmann właśnie dobiegła końca. Początkowo miałam z niej nie korzystać, jednak skusiłam się na kilka drobiazgów. Wpadł też jeden drobiazg z drogerii Hebe. 



1. Syoss repair, odżywka do włosów suchych i zniszczonych. 
2. Bielenda crazy mask, regenerująca maska w płachcie
3. Isana young, maska nawilżająca w płachcie
4. Garnier skin naturals, maseczka z zieloną herbatą, skóra mieszana i normalna
5. Selfie project 3w1, żel + peeling + maseczka (nie wliczył się do promocji) 
6. Separatory z Hebe :) 


Skorzystałyście z tej akcji czy zrezygnowałyście? Co zagościło u Was? Co znacie, a co chciałybyście wypróbować? 


poniedziałek, 27 sierpnia 2018

LOVE ME GREEN - NATURALNY TONIK DO TWARZY W SPRAYU

Tonik do twarzy używam już od bardzo dawna. Znam zwolenniczki i przeciwniczki tego etapu pielęgnacji, ja należę do tych pierwszych. Do czego potrzebny jest nam ten kosmetyk? Wyrównuje pH skóry, to prawdopodobnie najważniejsza odpowiedź. Dziś na cel obieram naturalny tonik bez alkoholu od  firmy Love me green






Z tonikiem w sprayu do czynienia mam pierwszy raz. Jest to świetna alternatywa do standardowych opakowań, zwłaszcza na lato. Przyjemna mgiełka orzeźwia i łagodzi naszą skórę. 
Produkt odżywia, zwęża pory, przywraca naturalne pH, a przede wszystkim nie pozostawia lepkiej warstwy. Za wadę mogę uznać jedynie, że po jakimś czasie moja skóra bardzo się świeciła. 

Zapach nie przypadł mi do gustu, ale o nich się nie dyskutuję. Płyn jest zamknięty w plastikowej buteleczce (150ml) z atomizerem oraz skromną i delikatną etykietą. 






Używacie toniku czy pomijacie ten etap pielęgnacji? Jakie są Wasze odczucia co do takich produktów? 



środa, 18 lipca 2018

TOP 5 kosmetyków - pielęgnacja twarzy




Dzisiejszy post rozpoczyna nową serię na blogu. Zaczynając od kosmetyków do pielęgnacji twarzy, przedstawiam Wam moje TOP 5. 




1. Tołpa dermo face - mikrozłuszczający peeling do mycia twarzy. Delikatne drobinki przyjemnie oczyszczają twarz, zapach pozostawia jak dla mnie wiele do życzenia, jest trochę sztuczny z nutą cytryny. Doskonale pozbywa się zanieczyszczeń oraz "odtłuszcza" skórę. Staje się miękka w dotyku. 
Jest bardzo dobry do cery wrażliwej.




2. Garnier - płyn micelary 3w1 do skóry wrażliwej. Mój ulubieniec od kilku dobrych opakowań. Nie podrażnia, łagodzi zaczerwienienia, radzi sobie dobrze z makijażem, nie pieką po nim oczy. Dodatkowy plus za nawilżenie.




3. Selfie project - terapia uderzeniowa. Mój karabin na wypryski. Konsystencja żelu, który zastyga i tworzy skorupkę na skórze. Używam na noc, a kolejnego dnia widzę znaczne zmniejszone zaczerwienienie i objętość wyprysku. Przyjemny mentolowy zapach.





.4. Nacomi - arganowy krem pod oczy, lekka konsystencja, która szybko się wchłania i chłodzi. Po całym dniu odpręża oczy, niweluje zaczerwienienia i zmniejsza opuchliznę. 





5. AA vegan krem nawilżająco matujący - lekki krem który bardzo szybko się wchłania, matowienia nie zauważyłam, ale na tym mi nie zależało. Nawilża i sprawdza się pod makijażem. 


Jaki jest Twój TOP 5? Znacie coś z przedstawionych przeze mnie ulubieńców? :) 


poniedziałek, 25 czerwca 2018

Zużycia w mini recenzjach - czerwiec'18






W ten pochmurny i deszczowy poniedziałek zapraszam na zużycia. Pustych opakowań nie jest spektakularnie dużo, gdyż podczas przeprowadzki większość poszła na śmieci nim zrobiłam zdjęcia.




1. Bielenda carbo detox  - oczyszczająca, węglowa maseczka. Jest tania i spełnia swoje zadania. Pisałam już o niej więcej możecie przeczytać --> TU

2. Ziaja - orzeźwiający peeling do twarzy. Przyjemny zapach i konsystencja. Peeling jest drobnoziarnisty, nie podrażnia, matuje.

3. Isana - maseczka peel of. Nawilża i matuje. Łatwo się nakłada, a jeszcze łatwiej zdejmuje, dość szybko zastyga na twarzy, nie pozostawia uczucia ściągnięcia.

4. Selfie project - maska w płachcie, pierwszy raz używałam maski w płachcie i na pewno nie ostatni. Bardzo wygodne rozwiązanie. Oczyszczenia nie zauważyłam, ale dobrze nawilża oraz rozświetla cerę.

5. Marion - ogórkowa maseczka zapewnia odświeżenie oraz nawilżenie. Dodatkowo ochładza, nie podrażnia i redukuje zaczerwienienia. 

6. Isana - maseczka intensywnie nawilżająca. Nie czułam nawilżenia, podrażniła mi skórę i dodatkowo towarzyszyło uczucie ściągnięcia za którym  nie przepadam.




7. Palmolive - żel pod prysznic o zapachu kwiatu herbaty oraz migdału. Nie wysuszał skóry, ale i nie nawilżał jej. Zapach utrzymywał się po kąpieli. 

8. Isana - płyn do kąpieli o zapachu kwiatu wiśni. Konsystencja galaretowata, ciężko z tego zrobić pianę. Zapach czuć tylko w butelce, w wodzie się ulatnia. 


9. Be Beauty - żel do mycia twarzy. Mój najtańszy ulubieniec, nie podrażnia, dobrze myje i nawilża. Nie ściąga skóry.

10. Garnier - micelarny płyn, cera wrażliwa. Zawsze do niego wraca, łagodzi podrażnienia i redukuje zaczerwienienia. Dobrze oczyszcza się nim oczy, jest bardzo łagodny.

11. Ingeni - lejek do demakijażu. Pierwszy raz używałam takiego produktu, niestety do demakijażu nie nadawał się, ale jako delikatne mycie i nawilżenie sprawdzał się super.

12. Eveline cosmetics - nawilżający krem do twarzy o konsystencji żelu. Świetnie  nawilża i chłodzi, szybko się wchłania.


14. Schwarzkopf Glisskur - szampon z dodatkiem jedwabiu. Przyjemnie pachniał i był bardzo wydajny. Nie obciążał włosów, łatwo się po nim rozczesywały. 

15. Biolaven organic - szampon z dodatkiem oleju z pestek winogron oraz olejku lawendowego. Zapach miał ziołowy, konsystencja dość rzadka, ciężko wychodził z buteleczki. Dobrze oczyszczał, ale potrafił przesuszyć skórę głowy. 



16. Exclusive - hydrożelowe płatki pod oczy.  Raz na jakiś czas używam takich produktów, fajne ochłodzenie i nawilżenie dla zmęczonej skóry pod oczami. Nie podrażniały. 

17. Mincer pharma - krem CC, zużyłam 4 saszetki. Nie obciąża, nie podrażnia, szybko się wchłania i wyrównuje koloryt. Na wysokie temperatury idealny.

18. Be Beauty - płatki kosmetyczne. Kolejne opakowania, nie ostatnie. 


19. Tołpa dermo mani - krem do twarzy, jedna próbka to za mało by coś powiedzieć o nim. 

 20. Joico - szampon i odżywka do włosów. Dostałam od swojej fryzjerki, świetnie pachnie i dobrze nawilża. 



Jakie są Wasze zużycia? Miałyście coś z tych produktów? 
Dla spostrzegawczych - czego tu brakuje? :) 


wtorek, 29 maja 2018

Love me green. Organic revitalising hand cream/ krem do rąk z organicznym masłem Shea. 98% natural

Krem do rąk śmiało można nazwać niezbędnikiem każdej kobiety. Gdybym była regularna  to z pewnością używałabym kilka razy dziennie. Z moją pamięcią bywa kiepsko, zazwyczaj używam kremu do rąk dwa razy dziennie, rano i wieczorem. Ostatnio zwracam uwagę na skład produktu, lubię gdy jest naturalny. 
Jakiś czas temu nawiązałam współpracą z firmą Love Me Green, która wysłała mi do przetestowania właśnie rewitalizujący krem do rąk z masłem shea




Opis producenta:
Dzięki specjalnie skomponowanej formule, ten organiczny krem do rąk, skutecznie regeneruje i chroni dłonie. Unikalna receptura sprawia, że szybko się wchłania, nie pozostawiając uczucia tłustego filmu na skórze dłoni. Efekt działania kremu utrzymuje się jeszcze długo po jego zastosowaniu, pozostawiając skórę przyjemnie gładką i aksamitną. Łagodnie rozjaśnia przebarwienia.





Krem jest średnio gęsty o całkiem przyjemnym zapachu. Jest łatwy w aplikacji, szybko się wchłania, nie pozostawia na skórze lepkiej czy tłustej warstwy. Opakowanie jest w stonowanych, przyjemnych dla oka kolorach, a tubkę łatwo trzyma się w dłoni i mieści się do małych torebek. Fajnie zmiękcza skórę i nawilża dłonie, efekt utrzymuje się dość długo.
Nie jest testowany na zwierzętach, nie uczula i co najważniejsze ma bardzo dobry skład. Krem zawiera między innymi: masło shea, olej sezamowy, sok z aloesu czy też wosk pszczeli.





Dla niektórych wadą może być cena 29,90zł za 75ml oraz trudna dostępność. Jednak jeśli ktoś pragnie mieć wydajny krem z bardzo dobrym składem jak najbardziej polecam.
Jeśli interesują Cię naturalne kosmetyki wejdź tutaj

Znacie markę Love Me Green? Jak ważne są dla Was naturalne składniki i brak testów na zwierzętach? 

poniedziałek, 30 kwietnia 2018

Sylveco hibiskusowy tonik do twarzy

O marce Sylveco słyszałam już wiele dobrego, jednak do bliskiego kontaktu doszło niedawno. Kosmetykiem, który dziś przedstawię jest Sylveco hibiskusowy tonik do twarzy. 




Opis producenta: 
Hypoalergiczny, delikatny tonik do twarzy Sylveco z ekstraktami hibiskusa i aloesu o działaniu ochronnym, rewitalizującym i wzmacniającym, przeznaczony do każdego rodzaju cery. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Tonik do twarzy hibiskusowy Sylveco o lekkiej żelowej formule odświeża i zmiękcza, łagodzi podrażnienia. Uzupełnia demakijaż, może być stosowany wielokrotnie w ciągu dnia na twarz, szyję i dekolt. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Przebadany dermatologicznie.


Skład:
Woda, Ekstrakt z Hibiskusa, Gliceryna, Ksylitol, Panthenol, Ekstrakt z Aloesu, Glukozyd Kokosowy, Alkohol Benzylowy, Guma Ksantanowa, Kwas Kwitowy, Kwas Dehydrooctowy




Tonik jest zamknięty w małej, zgrabnej buteleczce z prostą etykietą. Niech nie zmyli Was pojemność gdyż płyn jest bardzo wydajny. Zapach jest kwaskowaty z nutą kwiatów, nie drażni nosa. Najdziwniejszą rzeczą, która jest dla mnie wadą produktu jest dla mnie konsystencja, która nie wsiąka w wacik a po nim spływa. Gęsta, mokra jakby żelowa. Zostawia dziwną, tłustą warstwę na skórze, która na cale szczęście po jakimś czasie się wchłania. Większego działania na skórze nie widzę, może jedynie nawilżenie dzięki aloesowi w składzie. Świetnie sprawdza się jako jeden z etapów pielęgnacji. Odniosłam wrażenie, że zapycha skórę jednak to może przejściowy etap. Zużyłam pół buteleczki, dla drugiej połowy dam również szansę.  Jeżeli oczekujecie nawilżenia i złagodzenia oraz dobrego składu jak najbardziej polecam, do większych zadań się nie sprawdzi. 


Cena: 14-17zł150ml




Znacie markę Sylveco? Używacie ich produktów? 



Dajcie znać w komentarzu, który styl recenzji wolicie. Taki jak w tym poście czy poprzednich? :) 



wtorek, 27 marca 2018

Hypoalergiczny krem do rąk "Intensywna regeneracja" Olejek z awokado, woda termalna-. Cztery Pory Roku



Dłonie od zawsze było wizytówką kobiety. Ponoć to one zdradzają wiek. Pielęgnacja, zwłaszcza codzienna jest więc wskazana. Jednak są osoby, które tak jak ja nie zawsze o tym pamiętają. Dziś przedstawiam Wam krem, który od jakiegoś czasu gości u mnie na półce. Cztery Pory Roku - hypoalergiczny krem do rąk "Intensywna regeneracja" - olejek z awokado, woda termalna.

Opis producenta:
Hypoalergiczny krem do rąk o właściwościach regenerujących, intensywnie odbudowuje skórę dłoni. Zawarty w recepturze bio ekstrakt z avocado chroni naskórek przed utratą wody i głęboko ją nawilża. Krem jest szczególnie polecany do suchych i zniszczonych rąk. Przywraca im odpowiedni poziom nawilżenia, gładkość i młodzieńczy wygląd. Wystarczy wetrzeć go w skórę dłoni kilkakrotnie w ciągu dnia , by zapewnić im 24 godzinną ochronę.

Skład: 
Aqua, Butyrosperpum, Parkii Butter, Thermal Aqua, Cetearyl Alcohol, C12-15 Alkyl Benzoate, Glycerin, Glyceryl Stearate SE. Phenoxyethanol,Ceteareth-20, Camellia Sinensis Leaf Extarct, Propylene Lecithin, Tocopherol, Asorbyl Palmitate, Hydrogenated, Palm Glycerides Cirtate, Glycine Soja Oil, Ethylhexylglycerin, Carbomer, Sodium Hydroxide, Parfum

Opakowanie:
Poręczne, estetyczne, zamknięte w miękkiej tubce, która mieści się w torebce. Idealnie-można mieć zawsze przy sobie. 

Zapach/Konsystencja: 
Przyjemny, kojący zapach, który jest wyczuwalny również na dłoniach, a nie tylko w tubce. Gęsta konsystencja, łatwo rozprowadza się na skórze. Pozostawia "barierę ochronną". Najważniejsze - nie lepi się. 

Działanie: 
Kupiony na promocji więc nie oczekiwałam od niego cudów. Przy regularnym stosowaniu mógłby dać naprawdę fajny efekt. Jednak ja zazwyczaj zapominam o stosowaniu takich rzeczy i używam je w krytycznych momentach. Dłonie po zastosowaniu są miękkie i gładkie, nawilżenie utrzymuje się przez jakiś czas 

Podsumowanie:
Do codziennej pielęgnacji idealny, jednak przy większym zapotrzebowaniu na nawilżenie oraz regenerację radzę poszukać czegoś innego. 



Jakie stosujecie kremy? Jak odnosicie się do powiedzenia "dłonie są wizytówką kobiety"?



środa, 9 marca 2016

Rozwój siebie, czyli 100 nowych rzeczy

Witajcie. 
Chcę przedstawić Wam projekt, a raczej wyzwanie w którym postanowiłam wziąć udział. Zainspirował mnie do tego post Ani z bloga aniamaluje, a konkretnie 1000 nowych rzeczy
Jeśli masz dość monotonności, chcesz rozwinąć siebie, odważyć się na coś czego nigdy nie próbowałaś postaw sobie to za zadanie. 
Dla mnie jest to coś co pomoże w rozwoju siebie, coś dzięki czemu nauczę się czegoś robić, coś dzięki czemu zadbam w pewny sposób o siebie. 
Niedawno pierwszy raz zrobiłam paznokcie hybrydowe oraz spróbowałam sushi. Niby banalne rzeczy, które dla kogoś mogą wydawać się codziennością. Dla mnie są one nowością i dały mi w pewnym aspekcie życia satysfakcję. 
Nawiązując do rozwoju zaczęłam czytać większą ilość książek, właściwie staram się. Wcześniej były to 2 miesięcznie, teraz podniosłam sobie poprzeczkę do 5 i to w większości w wersji papierowej. Co myślicie nad cyklem miesięcznych postów, w których przedstawię Wam przeczytanie książki i krótko opowiem o moich wrażeniach?
W jaki sposób Wy dbacie o rozwój siebie?
Może macie książki godne polecenia? 
Zdjęcie pochodzi ze strony oaza piękna.




wtorek, 8 marca 2016

DZIEŃ KOBIET - rozdanie

Witajcie.
Z okazji Naszego dnia kochane kobietki mam małą niespodziankę, ale zapraszam do udziału również panów. Więcej szczegółów ------> DZIEŃ KOBIET
Weźmiecie udział? ;)









wtorek, 1 marca 2016

ShinyBox luty 2016 - We Love It

Witajcie. 
Jakiś czas temu odebrałam walentynkowe pudełko ShinyBox o nazwie We Love It, jest to moje drugie pudełeczko. We wcześniejszym poście pokazywałam Wam zawartość tylko na zdjęciach, a dziś pokrótce postaram się opowiedzieć. 

 Zawartość pudełka


1. Szampon do włosów Perfect.Me
Jest to produkt pełnowymiarowy, cena 8,99zł/250ml
Dla mnie trafiła się wersja odżywiająca do włosów suchych,szorstkich i zniszczonych. Nie słyszałam o nim, ale mam nadzieję, że wspomoże moje włosy.

2. Zestaw maseczek do włosów Perfect.Me
Otrzymałam 3 różne saszetki jak widać na powyższym zdjęciu. Cena za sztukę 1,49zł/20ml. Idealne na wyjazdy bądź po prostu przetestowanie produktu  przed zakupem dużego opakowania.



3. Nawilżający krem do rąk Dove 
Produkt pełnowymiarowy, cena 13,99zł/75ml. Jest do linia DermaSpa. Na wstępie mogę powiedzieć o przepięknym, delikatnym zapachu i denerwującym otwarciu. 

4. Balsam do ust Delia
Również produkt pełnowymiarowy, za sztukę płacimy 16zł. Osobiście nie zapłaciłabym takiej ceny. Lubię oszczędzać i wolę tańsze odpowiedniki, jednak w ramach testowania pudełka mówię: z przyjemnością!

5.Płatki pod oczy Prestige solutions
Nigdy nie używałam płatków pod oczy, korzystając z okazji spróbuję. Cena 6,99zł za jedno opakowanie.

6.Szampon i odżywka do włosów Biały Jeleń
Gratisowe saszetki, kozie mleko. Idealnie sprawdzą się na wyjazd.

7. Puder fixujący fix & matt
Gdzieś mi zaginął ze zdjęć, postaram się potem uzupełnić. Cena 70zł/10g.  Lubię transparenty odcień pudru, beżowe są dla mnie zwyczajnie zbyt ciemne. Zaciekawiła mnie zawartość skrobii ryżowej. Jak dla mnie cena jest wygórowana, widząc tańszy odpowiednik sięgnę właśnie po niego. 




Pudełko przypadło mi do gustu, ale zraża mnie tak duża ilość saszetek. Mogłoby być troszkę lepiej, jednak nie jest tak źle. Lubię ponarzekać. Na pewno nie zacznę używać tych produktów od razu, gdyż mam spore zapasy do zużycia. Nie potrafię określić czy zamówię kolejne pudełeczko gdyż szkoda mi trochę na to pieniążków, a zapas stał się dość duży. Wiem jednak, że na pewno znajdzie się w nim coś co sprawi, że będę potem żałować iż nie zamówiłam. 

Co myślicie o zawartości pudełka?
Zamawiacie również czy korzystacie z innych boxów?
Co szczególnie Was zaciekawiło? 


niedziela, 3 maja 2015

Pielęgnacja twarzy + wizyta u dermatologa

Witajcie:) 
Tym razem przychodzę do Was z postem o pielęgnacji twarzy, a w zasadzie o kosmetykach, które używam i zaleceniach dermatologa. 
Kilka dni temu czekała mnie pierwsza wizyta, pół roku temu zdecydowałam się i podjęłam krok w kierunku pielęgnacji i stwierdziłam, że to już czas, aby zaprzestać eksperymentów. Pani dermatolog dokładnie obejrzała skórę twarzy, pleców i dekoltu, wypytała o odżywianie, jakie kosmetyki stosuję oraz kiedy zauważam zwiększone problemy skórne. Widać było już na pierwszy rzut oka, że ta starsza kobieta zna się na rzeczy i naprawdę chce pomóc. Po konsultacji przepisała mi krem Skinoren dostępny bez recepty oraz płyn z antybiotykiem do przemywania twarzy. Uświadomiła mnie co robię źle oraz dała parę wskazówek. Po wszystkim umówiłam się na kolejną wizytę, która odbędzie się dopiero w październiku.
Kosmetyki, które używam możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu.

Rano stosuję tylko płyn micelarny, aby oczyścić twarz oraz nakładam żel aloesowy, który przepięknie eliminuje przebarwienia. Wieczorem jednak ta pielęgnacja wygląda inaczej. Makijaż usuwam mleczkiem z Ziaji mając przy tym mały problem z tuszem do rzęs, następnie myję twarz oczyszczającym żelem i przecieram twarz płynem bądź tonikiem. Na noc naprzemiennie nakładam krem bądź płyn zalecone przez dermatologa. Staram się również 2-3 razy w tygodniu robić peelingi oraz przynajmniej raz nakładać maseczkę. Jak każdemu z Nas wiadomo bardzo ważna jest dieta, niby nic lecz jednak ma bardzo duży wpływ na nasz organizm, staram się więc wyeliminować słodycze i fast foody, gdyż głównie po nich czekają mnie "niespodzianki" na twarzy. Zbrodnią, którą popełniła chociaż raz zapewne każda z nas jest to, że zdarzało mi się zostawić na noc makijaż, gdzie skutkiem było to, że skóra nie oddychała oraz nie mogła się regenerować.  To chyba na tyle, przypominam o trwającym rozdaniu: KLIK.

czwartek, 9 kwietnia 2015

Garnier Ultra Doux - Odżywka do włosów suchych i zniszczonych "Awokado i masło karite"

Witajcie. 
Ostatnio nie udzielałam się na blogu z powodów osobistych, mogłyście znaleźć mnie na instagramie oraz facebooku. Niedługo mija rok od prowadzenia bloga więc obserwujcie dokładnie w szczególności FB, gdyż tam najprędzej pojawi się informacja o niespodziance dla Was - czytelników :)
Przychodzę do Was z recenzją produktu Garniera - odżywką do włosów suchych i zniszczonych, awokado i masło karite. 


Skład:


Od producenta:

Moja opinia:
Odżywka dostępna jest w 200ml tubce, która utrudnia minimalnie użytkowanie. Całość wygląda prosto i estetycznie. Konsystencja jest dosyć gęsta, natomiast zapach delikatny, nie utrzymujący się po zmyciu. Zaraz po nałożeniu włosy stają się wyraźnie gładsze i milsze w dotyku, łatwiej również rozczesują się. Odżywka nie nadaje połysku. Moje włosy nie wymagają dogłębnego nawilżenia więc trzymam ją na głowie do 5minut, a następnie spłukuję, nadaje się jednak ona do stosowania jako maski. Skład również jest dosyć dobry. Uważam, że jest to całkiem dobry produkt w niskiej cenie i warto złapać go przy kolejnych zakupach kosmetycznych. Jednak ja mam już na oku zamiennik. Dostępna jest w Rossmannie oraz innych drogeriach w cenie 7-10zł. 
A co Wy o niej sądzicie? Może używacie czegoś innego?
Pozdrawiam
Monusia

wtorek, 10 lutego 2015

Zakupy kosmetyczne - 01/15

Witajcie.
Na początku chciałabym Was poinformować, że problemy z aparatem będę miała jeszcze przez jakiś czas, ale nie chcąc Was zaniedbywać staram się zadowolić tym czym mogę. W dzisiejszym poście przedstawię Wam zakupy kosmetyczne zrobione w styczniu, starałam się kupić tylko to co jest mi potrzebne i muszę przyznać iż prócz jednego 'wybryku' udało mi się to. 
Będąc w Hebe kupiłam maszynki Bic za 4.99zł (regularna cena 6.99), maskę z Kallosa w cenie bodajże 5.99zł, gdyż biorę udział w akcji u Anwen oraz suchy szampon z Syossa za ok. 8zł. Przy kasie skusiłam się na krem Hydrain2 z Dermedic, gdyż dla posiadaczy karty cena wynosi około 10zł, zaś cena regularna to 44,99zł. W Douglasie skusiłam się na maseczkę do twarzy ogórek i jabłko, przy czym dostałam zaproszenie na darmowy makijaż oraz rabat do sklepu internetowego. Spirytus salicylowy dorwałam za grosze w aptece, natomiast odwiedzając Rossmanna zakupiłam maseczkę z Eveline (1,99zł), lakier do włosów Syoss (7,99zł) oraz odżywkę z Isany dobrze znaną na blogosferze, zapłaciłam za nią około 7zł w promocji.


A czy Wy stosowałyście któryś z produktów? Jak wyglądają Wasze zakupy styczniowe?
Przypominam o rozdaniu trwającym na facebooku oraz o akcji 'Podaj dalej'
Pozdrawiam 
Moniaa :)