Skóra lubi witaminy i nawilżenie, jest to również bardzo ważny etap w pielęgnacji całego ciała. Dziś zajmiemy się obrębem twarzy i szyi. Przedstawiam Wam maseczkę, którą ostatnio zastosowałam.
Witaminowa maska ultra nawilżająca, nawilżenie i odżywienie - Lirene Dermoprogram.
Opis producenta:
Ultra witaminowa maska nawilżająca zawiera nawilżająco – łagodzący Deep Moisture Complex, który głęboko i długotrwale nawilża skórę, pozostawiając ją jędrną i elastyczną. Rozjaśniające i energetyzujące działanie witaminy C zawartej w ekstrakcie z wiśni z Barbados sprawia, że skóra staje się promienna i pełna naturalnego blasku oraz zabezpieczona przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych i przedwczesnym starzeniem.
Opakowanie:
Poręczna saszetka "na jeden raz" spokojnie starczyła mi na pokrycie dekoltu, szyi oraz twarzy. Jak zawsze nim wydobyłam maseczkę ubrudziłam całe opakowanie.
Konsystencja/ zapach:
Produkt ma konsystencję gęstego kremu, łatwo się rozprowadza i tworzy przyjemne okrycie. Zapach nie przypadł mi do gustu, było w nim czuć coś sztucznego. Ostatecznie dało się go znieść.
Działanie:
Producent obiecuje nam głębokie nawilżenie, promienną cerę oraz właściwości łagodzące. Zgodzę się z tym, że skóra miała swój blask, naprawdę wyglądała zdrowo. Jednak towarzyszyło mi silne uczucie ściągnięcia jedynie na twarzy, przez co musiałam użyć płynu micelarnego, aby to złagodzić.
Nawilżenie nie było silne, ale twarz po kilku godzinach wyglądała inaczej, lepiej.
Podsumowując:
Jeśli ktoś oczekuje "ultra nawilżenia" to tym produktem tego nie osiągnie. Cena za 8ml około 3zł.
Nie kupiłabym jej ponownie ze względu na ściągniecie skóry, którego bardzo nie lubię. Jednak jeśli ktoś oczekuje zniwelowania zaczerwień oraz efektu blasku to jak najbardziej namawiam do wypróbowania.
Stosujecie maseczki? Czego od nich oczekujecie? :)
Przy okazji zapraszam Was na facebooka KLIK na którym pojawi się niedługo niespodzianka, dlatego warto go śledzić.




